piątek, 20 listopada 2015

Kasze bezglutenowe

Gluten to biało roślinne występujące w pszenicy, życie i jęczmieniu. Nie powinny spożywać go osoby na niego uczulone lub chore na celiakię (nietolerancję glutenu). W przeciwnym razie mogą pojawiać się objawy takie jak anemia, bóle stawów czy problemy trawienne.

Jednak dieta bezglutenowa wcale nie musi być nudna i jednolita. W jej skład wchodzą owoce, warzywa, nabiał, mięso, makarony(kukurydziany, gryczany), fasola, soja, ryż, soczewica, sago(rodzaj mąki), sorgo(rodzaj rośliny uprawnej) i kasze.

Niestety niektóre z tych produktów mogą być wytwarzane z pszenicy. Dlatego postanowiłam umieścić tutaj mały przewodnik po makaronach, kaszach i nie tylko.

Kasza:

-gryczana, wytwarzana z nasion gryki, jest świetnym źródłem błonnika. Wyróżniamy kaszę gryczaną PRAŻONĄ (ciemny kolor i gorzkawy posmak) niestety podczas podgrzewania traci niektóre wartości odżywcze; NIEPRAŻONĄ o kremowej barwie, które ulega suszeniu a następnie procesowi usuwania łusek oraz KRAKOWSKĄ (bardzo drobną), pochodzącą z niepalonej gryki, dlatego pozbawionej charakterystycznego posmaku prażenia.



-owsiana, wytwarzana z owsa, z którego częściej wytwarzane są płatki. Jednak to kasza zawiera większą ilość cennego błonnika i białka. Owies stanowi także podstawę paszy m.in. dla koni.

-kukurydziana, jest jednym z wielu produktów wytwarzanych z kukurydzy, m.in. płatków, mąki, oleju, chrupków czy placków. Może się pochwalić dużą zawartością witaminy A i selenu, dzięki czemu wpływa dobrze na wzrok.

-kuskus kukurydziany powstaje z ugotowanych i ususzonych ziaren kukurydzy. Zwykły kuskus pochodzący z pszenicy durum zawiera gluten.

-quinoa (inaczej komosa ryżowa), jest "pseudozbożem", czyli rośliną, która nie jest zbożem ale nadal może być zmielona na mąkę. Istnieje kilka odmian z których najbardziej popularne są czarna, czerwona i biała. Ta ostatnia jest najdelikatniejsza i najczęściej wybierana. Komosa ryżowa jest daleką krewną szpinaku i buraków. Co ciekawe została niedawno wcielona do diety astronautów.




-amarantus jest pseudozbożem, z którego wytwarza się kaszę, płatki, mąkę, olej. Jest łatwo przyswajalny, bogaty w kwasy tłuszczowe, węglowodany, witaminy i minerały.

-jaglana, jest zdecydowanie moją ulubioną kaszą. Wytwarzana z prosa, ma małe, żółte ziarenka. Pomaga w trawieniu i odkwasza organizm. Do jej właściwości należą również wysoka zawartość witamin z grupy B, magnezu i żelaza. Przed ugotowaniem można ją delikatnie uprażyć, dzięki czemu będzie lekko chrupiąca. Idealna dla dzieci i sportowców, można ją stosować jako dodatek do obiadu, wypieków, sałatek, koktajli, a także zmielić na mąkę. Jest najstarszą znaną kaszą, wysoko cenioną przez starożytne ludy.



*Dla tych których zainteresował ten temat polecam książkę "KIPI KASZA" Pawła Łukasika i Grzegorza Targosza.

Zastosowanie:

Każda z tych kasz może pełnić rolę dodatku do posiłku. Ponadto kasza gryczana jest świetnym składnikiem nadzienia w krokietach lub w postaci mąki wykorzystana do robienia naleśników i placków. Z owsianej(lub płatków owsianych) można zrobić owsiankę. Jednak jak już wcześniej wspomniałam moją faworytką jest kasza jaglana. Najczęściej prażę ją delikatnie w garnuszku, a następnie zalewam wodą i zostawiam gotującą się na 12-15 min., po czym dodaję mleko, banana i syrop klonowy. Polecam również eksperymentowanie i próbowanie dodatków, które bardziej wam odpowiadają.

Jak widać istnieje mnóstwo sposobów na wykorzystanie kasz. Warto stosować je w codziennej diecie co na pewno udowodnione zostało już nie raz..

wtorek, 17 listopada 2015

Propozycje zdrowych śniadań

      Jak przeczytaliście w jednym z poprzednich wpisów - śniadanie jest niezwykle ważne. Powinniśmy jeść pełnowartościowe posiłki w ciągu dnia, aby zachować siłę na aktywność fizyczną, pracę lub w naszym wypadku - naukę. Wiele z nas jednak sięga po gotowe przekąski, których kupno jest znacznie mniej czasochłonne niż przygotowywanie śniadań samemu. Moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem tego problemu okazuje się... przyrządzenie posiłku dzień wcześniej!

Oto kilka moich propozycji:

  I ) Smażony kurczak z kaszą jaglaną i sałatką:
Składniki:
  • kurczak
  • masło klarowane/olej kokosowy
  • sałata lodowa
  • kasza jaglana
  • rukola
  • pomidor
  • papryka
  • ogórek
  • kiełki
  • ser feta
Sposób przygotowania:

1) Smażymy kurczaka pokrojonego w kostkę na oleju kokosowym bądź maśle klarowanym. Dodajemy trochę przypraw do smaku. Osobiście polecam kilka kropel sosu sojowego, aby w późniejszych etapach nie solić dania.
2) Gotujemy woreczek kaszy jaglanej ( starczy na 2 porcje)
3) Myjemy sałatkę, rukolę, kiełki, pomidora, paprykę i ogórka, a następnie kroimy te warzywa na mniejsze kawałki. Wrzucamy do miseczki i mieszamy.
4) Po ostygnięciu wszystkich produktów przekładamy je do śniadaniówki, a następnie wkładamy do lodówki.
5) Następnego dnia od razu przed wyjściem kroimy trochę sera feta (zwracamy uwagę na skład!) i skraplamy oliwą z oliwek (dzięki temu witaminy z sałatki lepiej się wchłoną)


 II ) Omlet z pomidorami:
Ta propozycja jest bardzo sycąca oraz zawiera dużo białka

1) Ubijamy 3 białka do momentu, aż zacznie robić się z nich piana.
2) Rozgrzewamy patelnię z niewielką ilością masła klarowanego oraz wlewamy masę jajeczną.
3) Gdy brzegi omleta zaczną odklejać się od patelni, przewracamy go na drugą stronę.
4) W międzyczasie myjemy i kroimy pomidora na plasterki oraz szatkujemy szczypiorek.
5) Omleta zdejmujemy z patelni, a na jego wierzchu układamy warzywa. Śniadanie możemy zjeść w domu, jak i pokroić na mniejsze kawałki i zabrać do szkoły.




  III ) Kanapka z awokado, gotowane jajka oraz pomidory

1) Przekrajamy ciemną bułkę z nasionami na pół.
2) Myjemy, przekrajamy i widelcem nakładamy awokado na kanapkę.
3) W tym samym czasie gotujemy 2 jajka na miękko (około 6-7 minut)
4) Myjemy pomidora i kroimy go w plasterki
5) Ugotowane jajko również kroimy oraz układamy wszystkie produkty na talerzu/w śniadaniówce

poniedziałek, 9 listopada 2015

Pesto z bazylii

Jest to wszystkim dobrze znany dodatek do makaronów. Zdrowy i bardzo prosty. Zachęcam do przygotowania go samemu!

Składniki:
·         1 doniczka bazylii (do kupienia w każdym supermarkecie)
·         ½ szklanki orzeszków piniowych
·         ¾ szklanki tartego parmezanu
·         2 ząbki czosnku średniej wielkości
·         ½ łyżeczki pieprzu
·         ½ łyżeczki soli

·         2/3 szklanki oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia

Wykonanie:
Orzeszki piniowe upraż na suchej patelni do uzyskania złotego koloru. W czasie prażenia często mieszaj, aby nie przypalić, i aby orzeszki uprażyły się równomiernie. Uprażone orzeszki odstaw do wystygnięcia.
Bazylię dokładnie opłucz pod bieżącą wodą i osusz w papierowym ręczniku. Obierz liście z gałązek – same liście umieść w malakserze.
Do liści dodaj wszystkie składniki poza oliwą i zmiksuj.
Na koniec miksowania dodaj oliwę i zmiksuj całość tylko do połączenia składników.

Tak przygotowane Pesto jest gotowe do spożycia. Nadmiar przechowuj w lodówce najwyżej przez 2-3 dni. 

niedziela, 1 listopada 2015

Kaki-bogactwo witamin i nie tylko

   Kiedy byłam ostatnio w sklepie, na dziale owoców i warzyw, zobaczyłam dziwny owoc przypominający wyglądem pomarańczowego i większej wielkości pomidora z 4 listkami na górze. Z zaciekawieniem spojrzałam na etykietę z nazwą owocu i okazało się, że jest to kaki.
          
         


Co to właściwie jest kaki?
   Przyznaję się, że nigdy wcześniej nie słyszałam o tym owocu, dlatego przed jego spróbowaniem postanowiłam znaleźć o nim trochę informacji i się z wami nimi podzielić. 
   Kaki (inaczej persymona) to owoc, który otrzymywany jest z plantacji hurmy wschodniej (hebanowce). Drzewa te rosną głownie w Chinach, Korei i Japonii oraz w ciepłych rejonach Azji Środkowej, a także w Ameryce Północnej (Kalifornia) i południowej Europie. Persymona jest źródłem witaminy A, C, błonnika i przeciwutleniaczy, a także zabija komórki rakowe.

        


Jaki smak i zapach ma owoc hurmy wschodniej?
   Pierwsze co to po przekrojeniu owocu czuć zapach cytrusowy, ale i zarazem słodki, którego nie potrafię skojarzyć z żadnym innym znanym mi zapachem. Owoc ten ma smak zbliżony do czegoś między awokado a śliwką-dokładniej nie da się tego opisać (musicie sami spróbować, aby się o tym przekonać). Natomiast w konsystencji persymona nie jest ani twarda ani miękka, co jest według mnie dużym plusem.
   Przyznaję, że kaki bardzo mi smakowało i myślę, że zakupie je jeszcze niejeden raz. W internecie przeczytałam, że można zrobić z nich babeczki lub je zasuszyć (wtedy podobno smakują jak figi), dlatego myślę, że za jakiś czas postaram się poeksperymentować z nimi w kuchni. 
      
        


Jak wybrać w sklepie dojrzałe kaki i jak je przechowywać?
   Jeśli ktoś z was chciałby kupić persymonę, ale nie wie jak znaleźć tą właściwą-oto kilka informacji jak wybrać dorodny owoc:
1. Najlepiej wybrać owoc okrągły, mięsisty, o gładkiej, połyskującej skórce i głęboko czerwonym zabarwieniu. 
2. Nie powinno się kupować persymony bez zielonych liści na wierzchołku.
3. Jeżeli nie chcesz od razu jeść kaki to lepiej kup twardszą sztukę i zostaw, by owoc dojrzał.
   A jak je przechowywać? Najlepiej dojrzały owoc trzymać w lodówce i zjeść go dość szybko od dnia zakupu, żeby nie spleśniał (bo tego byśmy nie chcieli). 




piątek, 30 października 2015

KIWANO

   Na świecie istnieje tak wiele gatunków owoców jadalnych, że nawet doświadczony botanik miałby trudności z nazwaniem choć połowy z nich. W Polsce najbardziej popularne są oczywiście jabłka. Jednak czasami w niektórych sklepach można dostać owoce transportowane z innych krajów. Nie spotykamy się z nimi na co dzień co budzi naszą ciekawość i chęć spróbowania. Dlatego właśnie gdy w moim domu pojawił się dziwny zielono-pomarańczowy "owoc", którego nazwy ani pochodzenia nie znałam, postanowiłam go odkryć.


  Na początku przez jakiś czas leżał zapomniany na stole w kuchni. Jednak pewnego dnia z ciekawości (a może dlatego, że nagle sobie o tym przypomniałam) sięgnęłam po niego. Potrzymałam go chwilę w rekach, zrobiłam zdjęcie i zapytałam rodziców czy wiedzą jak "to" się nazywa. Widzieli go już kiedyś, choć nazwy nie znali, ale podzielałam ich pogląd, że to jakiś rodzaj owocu kaktusa. Nie pomyślałam o tym żeby poszukać w internecie, ale dzięki temu moje zdziwienie było większe gdy w końcu przekroiłam go na pół.
Zamiast miękkiego i gęstego miąższu jakiego się spodziewałam (podobnego do mango czy melona), w środku znajdowały się małe pesteczki otoczone galaretowatą osłonką. Po chwili zastanowienia jak to się je, sięgnęłam po łyżeczkę i wydłubałam trochę tej substancji, która następnie powędrowała do moich ust.


  Gdy mam to opisać to pierwsze co przychodzi mi na myśl to połączenie konsystencji siemienia lnianego i smaku kiwi. Choć nie polecałabym tego owocu osobom tak jak ja noszącym aparat na zęby, gdyż pestki są trudne w pogryzieniu i wchodzą miedzy zamki, to muszę przyznać, że smak mi odpowiadał. Do tego jeszcze bardziej upewnił mnie w przekonaniu, że owoc ten ma coś wspólnego z kaktusem, gdyż można było z niego wycisnąć sporo wodnistego soku.
Następną rzeczą którą zrobiłam było oczywiście znalezienie jakichś informacji na ten temat. Dlatego zgłębiłam się w świat internetu, rozpoczynając poszukiwania od haseł takich jak "owoc kaktusa", "owoce tropikalne" czy "gatunki owoców". Dowiedziałam się, że kaktus wytwarza opuncję, która wygląda nieco inaczej od celu moich poszukiwań. Otworzyłam alfabetyczny spis owoców tropikalnych i zaczęłam przeglądać zdjęcia.


  W końcu mniej więcej w połowie alfabetu, przy literze "k" znalazłam to czego szukałam, "KIWANO"- głosił podpis.. Każdy kto nie spotkał się wcześniej z tym, pochodzącym z Afryki, owocem wpadłby zapewne, tak jak ja, w zdziwienie przeczytawszy, że jest to ogórek. Ogórek będący odmianą melona. No cóż, wywołało to mój uśmiech i niedowierzanie, ale muszę przyznać, że wyglądem przypomina to pospolite warzywo.
Teraz, gdy wiem już co nieco o kiwano, myślę, że mogę go uznać za udane odkrycie. Na pewno chciałabym go jeszcze kiedyś spróbować, choć nie sądzę, że zacznę go hodować w ogródku (podobno jest to możliwe nawet w Polsce). Tymczasem jednak, dopóki nie wpadnie mi w oko żaden nowy zaskakujący owoc-warzywo, wrócę do moich ulubionych, tradycyjnych jabłek.





wtorek, 20 października 2015

Woda z cytryną - naturalny detoks

   Od dawna chciałam wypróbować picie ciepłej wody z sokiem z cytryny na czczo. Podobno spożywanie jej zaraz po przebudzeniu ma bardzo pozytywne skutki. Jakie? Pozwoliłam sobie poszperać trochę w Internecie na ten temat. Oto czego się doszukałam:
  •  Sok z cytryny działa antybakteryjnie, a zawarta w nim witamina C wspomaga układ odpornościowy
  • Taka mieszanka dodaje energii na cały dzień
  • Utrzymuje zdrowy i ładny wygląd cery
  • Poprawia trawienie oraz podkręca metabolizm
  • Pomaga schudnąć
   Jak widać picie wody z sokiem z cytryny powinno być wprowadzone do naszego codziennego życia jako zdrowy rytuał. Sama bardzo chętnie skusiłam się na taki naturalny detoks. Już po pierwszym dniu odczułam znaczną różnicę. Ten ciepły napój, do którego dodawałam łyżeczkę miodu, od razu mnie pobudził. Myślę, że jest to wspaniały zamiennik czarnej herbaty bądź kawy. Do tego zastrzyk witaminy C naprawdę poprawia samopoczucie.
  Tak właśnie wyglądały moje poranki przez najbliższe dwa tygodnie. Chciałabym również wspomnieć o tym, że udało mi się zrzucić dwa kilogramy. Mimo tej samej ilości ćwiczeń i niemal identycznym sposobie odżywiania się, liczba wskazywana na wadze zmalała. Jak widać, ten eksperyment przyniósł same pozytywne skutki. 
  Niestety, mój tryb życia nie pozwala mi na wypicie owego napoju w ciszy i spokoju. Najzwyczajniej w świecie czas mi na to nie pozwala. Nie oznacza to jednak, że rezygnuję ze spożywania wody z sokiem z cytryny. Wręcz przeciwnie! Dobrą opcją okazuje się przelanie takiego płynu do butelki i zabranie go do szkoły bądź pracy. Co prawda nie pijemy go wtedy na czczo, jednak wciąż możemy czerpać z niego większość korzyści. 

czwartek, 15 października 2015

Lody bananowe

Właściwie to nie są tak do końca lody. W krajach anglojęzycznych nazywają je słowem "nicecream", których podstawowym składnikiem są banany. Dlatego właśnie nazywam je lodami bananowymi.

Są one pysznym, prostym, satysfakcjonującym daniem na każdą porę dnia, choć polecam je szczególnie na gorące weekendowe dni kiedy mamy trochę więcej czasu by je przygotować i zjeść.



Uwielbiam je ponieważ są:
-pyszne
-bananowe
-zimne
-kremowe
-słodkie
-można nadać im każdy smak
-proste
-wegańskie
-bananowe, jeszcze raz

Przepis na lody bananowe jest bardzo prosty, potrzeba właściwie tylko jednego składnika, do którego jeśli się chce można dodać coś jeszcze. A tym magicznym składnikiem są mrożone banany. Trzeba jednak pamiętać, że nie wszystkie owoce mogą być mrożone. Nadają się do tego tylko dojrzałe owoce.
Jest to ważne, ponieważ dojrzałe owoce są łatwiejsze do strawienia, nie ma w nich kwasowości, a w bananach wytwarza się dopamina(hormon szczęścia).

Jak rozpoznać dojrzałego banana?
-jest trochę miękki w dotyku
-pojawiają się na nim czarne kropki
-nie ma zielonej końcówki
-skórka łatwo odchodzi

Tak dojrzałe banany można obrać, pokroić na kawałki i wrzucić do zamykanego opakowania na żywność i włożyć do zamrażarki. Po przynajmniej 6 godzinach lub najlepiej następnego dnia będą gotowe!

Przejdźmy teraz do samego przygotowywania lodów. Jedyny sprzęt do tego potrzebny to mikser. Aby uzyskać kremową konsystencję i ułatwić miksowanie zamrożone banany najlepiej wyciągnąć z zamrażarki przynajmniej 10 minut przed. Następnie wrzucić je do miksera, zmiksować i gotowe.

Jest to naprawdę prosty i pyszny posiłek, który można zmodyfikować w dowolny sposób. Ja jednak najbardziej lubię tradycyjną wersję:

2-4 mrożone banany
1-2 daktyle
na gotowe lody dodaję zazwyczaj jakieś świeże owoce: truskawki, borówki, więcej bananów

Jednak równie dobre można dodać do nich:
mango lub inne mrożone lub świeże owoce(jednak wtedy konsystencja będzie bardziej płynna)
karob
cynamon
szpinak
barley grass powder, czyli trawa jęczmienna w proszku, która nadaję piękny i świeży zielony kolor

Mam nadzieję, że przedstawiłam Wam zupełnie nową propozycję i teraz tak samo jak ja macie ochotę ją przygotować.